|
|
FAQ...
Skoro znalazłeś się na tej podstronie znaczy to,
że
prawdopodobnie postanowiłeś do mnie napisać. Miło mi. Zawsze chętnie
porozmawiam i pomogę jeżeli oczywiście będę potrafił. Od
pewnego czasu jednak, coraz bardziej tracę cierpliwość, do pewnych
irytujących
mnie kwestii i w trosce o moje nienaganne zdrowie psychiczne
przygotowałem ten mały FAQ, a raczej coś na jego kształt. Mam nadzieję,
że znacznie zmniejszy on częstotliwość występowania tych podnoszących
mi ciśnienie pytań... Wszystko co tu napisałem tyczy się
osób
proszących mnie o pomoc przy rozwiązaniu ich problemu. Dziwne, gdybym
sugerował, jak należy pisać do mnie w ogóle... ;) Jeszcze
mnie
nie poje... odbiło mi ;)
Prawda jest
taka, że każdy kto zaczyna swoją przygodę z jednośladem, nieważne czy
to będzie MZ, WSK, czy piździk nie będzie od razu wiedział wszystkiego.
Zgodnie z powiedzeniem: Kto pyta nie błądzi naturalną koleją rzeczy
jest, że szuka się pomocy u innych. Niestety, obserwuje bardzo
niepokojące zjawisko polegające na chronicznym braku własnej inwencji i
pomyślunku.. Nie przedłużając niepotrzebnie tych wywodów
przejdę od razu do rzeczy.
- Nie powtarzam tego co już opisałem na stronie. To
przejaw lenistwa w czystej postaci. Delikwentowi nie chce się nawet
popatrzeć na to co już opisałem. Lepiej od razu pytać i mi dupę
zawracać...
- Na pytania w stylu
- coś stukało w silniku, co to może być...
- wszystko mam nowe, sprzęt igła ale wyciąga 50
km/h co to może być...
- ja mu na gaz a on mi zgasł... CO TO MOŻE BYĆ...
NIE ODPOWIADAM!!! Aby uzyskać odpowiedź na nurtujące pytanie, trzeba
potrafić je właściwie sprecyzować. Ja nie jestem
alfą i omegą i nie łącze się telepatycznie z Waszymi
silnikami w celu wystawienia im diagnozy.
- Nie chcesz sprzedać tej ETZ? - Nie chcę...
- Ile polecą te Twoje maszyny - 352,54 km/h
- Masz zajebistą stronę a Tobie to bym chętnie
obciągnął... Mam problem... To Wam nic nie pomoże... Strony nie
tworzyłem po to, by słuchać na swój temat samych superlatyw
i robić z siebie nie wiadomo kogo. Jeśli komuś to co napisałem na
stronie pomogło, to bardzo się ciesze. Taka była moja intencja i więcej
mi nie trzeba
- Nie jestem wyrocznią przy zakupie używanej MZ, jeśli
sam nie mogę jej zobaczyć. Na stronie napisałem, na co należy zwracać
uwagę...
- Nie jestem zwolennikiem przerabiania
silników czy samych motocykli. Nie podaje gotowych
przepisów na rasowanie, gdyż ich po prostu nie znam...
- Nie rozdaje swojego numeru telefonu. Nie prowadzę
telefonicznego biura obsługi, nie składam przez słuchawkę
silników i nie diagnozuje telefonicznie ich niesprawności.
I to by było na razie na tyle...
Pozdrawiam!!
|