|
Porysowana szybka kasku... co z tym można zrobić...![]() Mniej więcej tyle widziałem przed zabiegiem...
Na końcu zeszłego sezonu kupiłem sobie do kasku nową (jak się okazało tandetną) szybkę gdyż starą przyciemnianą miałem zamiar założyć do drugiego, który to szyby nie posiadał a czasami był używany. Od tamtego czasu minęło 6 miesięcy a przez moją "nową" sztukę nie szło już patrzeć. Ciągłe przecieranie rękawicami pryskającego na nią zimą błota zarysowały ją w takim stopniu, że widoczność spadłą do niebezpiecznie małych wartości. W nocy gdy mijałem samochody, nie widziałem już absolutnie nic...:( Co zrobić... Najłatwiej było iść do sklepu i kupić nową ale że kasy mi było szkoda (na kolejną tandetę ;)) postanowiłem spróbować ją wyszlifować. Efekt... Ekstra. Oto sprawdzony przeze mnie sposób na doprowadzenie szybki z tworzywa do stanu używalności. Do całej operacji potrzebujemy:
![]() Szlifierka o której
mówie...
Ok., mając
przygotowane potrzebne graty zaczynamy działać. Owijamy starą koszulą
dysk szlifierki, kładziemy kask (szybka przykręcona) i nakładamy na
szybę sporą ilość pasty. Ja kładłem tyle ile jednorazowo zagarłem
palcem wskazującym ;) Jedną ręką trzymamy kask i szybę a drugą
zaczynamy szlifowanie. Dociskamy szlifierkę mocno (ale z wyczuciem!) i
jedziemy z koksem równomiernie na całej powierzchni aż cała
szybka będzie równomiernie pokryta cienką warstwą pasty.
Zajmuje
to od około 30 sec dla wprawionego szlifiarza;) do max minuty.
Wycieramy całość drugą koszulą i całą operacje powtarzamy 3 –
4
razy za każdym razem szlifując czystym kawałkiem koszuli... Po ostatnim
zakręcamy na szlifierkę szmatę o miękkim włosiu i już bez pasty
wykańczamy dzieło...Odkręcamy szybę i kładziemy przez nieużywane szmaty na stół. Robimy to samo co wyżej na drugiej stronie tyle że delikatniej. U mnie po zakończeniu szyba wyglądała niemal jak nówka czego i wam życzę... ![]() A
tyle widze po... (zdjęcie przez szybkę od kasku) :)
|
|||||||