MZ ETZ 150

WYJAZDY...



Strona Główna
Co nowego...
Moje Motocykle
Usprawnienia MZ
Wyjazdy
O mnie...
Linki
Księga Gości...
Międzyrzecki rejon umocniony...

    Przez ten nieplanowany remont wyleciał mi dokładnie cały miesiąc jeżdżenia, więc należało to szybko nadrobić ;) Wczoraj tzn. 8.07 byłem u Kalsona na kawie i decyzja zapadła, jutro jedziemy do MRU. Wyjazd w te rejony planowaliśmy już w kwietniu, ale zawsze coś nam przeszkadzało. Cóż co się odwlecze to nie uciecze...
   
   Wyjechaliśmy z Międzychodu o godzinie 10 unikając ruchliwych dróg. Skierowaliśmy się na Gorzycko by polnymi drogami dojechać na skrzyżowanie drogi krajowej Poznań – Gorzów wlkp. i skrętu na Pszczew. Z stamtąd śmigaliśmy już bezpośrednio do Międzyrzecza. W trasie właściwie nic się nie działo. Zatrzymaliśmy się tylko raz ze względu na chwilowe problemy z simsonem.

Przerwa na chłodzenie  ;)

   Dojechaliśmy na miejsce bezproblemowo i poszliśmy zakupić bilety. Do wyboru mieliśmy dwie trasy długą i krótką. Długa liczyła sobie 2,5 a krótka 1,5 godziny łażenia w podziemiach. Mój status studenta pozwolił zaoszczędzić całe 3 zł na bilecie;) W ogóle to lekkie zdziwienie wzięło panią gdy zobaczyła że nie mamy nic do „okrycia” ;) Byliśmy w krótkich rękawkach a wewnątrz miało być około 10 stopni Celsjusza. Ale nic to, dała nam jeszcze latarkę i poszliśmy dołączyć się do grupy 2,5 h, która właśnie wyruszyła.

Na miejscu...

   Przewodnik, który nam się trafił nie oszczędzał gardła i nawijał jak należy. Wchodząc do bunkrów przechodzi się przez kilka kondygnacji pierwsza to pokoje jakiś ważnych Bolków...
   ...następna to kondygnacja techniczna a trzecia to znajdująca się 30 metrów pod ziemią sieć tuneli wewnątrz których znajdowały się jakieś fabryki. Cała wycieczka to właściwie długi spacer i od czasu do czasu wysłuchanie krótkiej historii, danego miejsca, czy pomieszczenia. Była też atrakcja w postaci działającej drezyny;)


To co mi wystaje z kieszeni to latarka a nie browar ;)

    Pod ziemią panują całkowite ciemności, więc latarki były jak znalazł ale te pożyczone to były takie gnioty że szkoda gadać ;) Jadąc zwiedzać bunkry powinniśmy się wyposażyć we własną. Lepszejsza..:) Po wyjściu z podziemi (z zupełnie innej strony) można było zobaczyć tzw. zęby smoka, czyli betonową konstrukcję przeciwczołgową.

    Po powrocie do kasy poszliśmy z Kalsonem coś zjeść później wleźć na stojące tam graty i wyruszyliśmy zobaczyć seminarium w Paradyżu.

do czołgu można było wejść i pokręcić lufą ;)

   Kościółek powstał w 13 wieku i trzeba przyznać wyglądał bardzo ładnie. Za zwiedzanie trzeba zapłacić... całe 1,5 zł ;) W zamian za półtora złotego dostajemy własnego przewodnika, który opowiada co i jak i oprowadza po całym kompleksie. Trzeba przyznać, że zorganizowani są. Uprawy prowadzone są we własnym zakresie, mają tam nawet własną rzeźnie a wszelkie prace w ogrodzie i w oborze spoczywają oczywiście na studentach pierwszego roku ;) Po zakończeniu wycieczki wsiedliśmy na nasze fury i ruszyliśmy do domku. Przejechaliśmy tego dnia trochę ponad 120 km a w domku byliśmy o godzinie 17...






copyright: intr