MZ ETZ 150

WYJAZDY



Strona Główna
Co nowego...
Moje Motocykle
Usprawnienia MZ
Wyjazdy
O mnie...
Linki
Księga Gości...
Wyjazd do Wrocławia.


   Weekend majowy spędzałem wspólnie z Karoliną i w planach mieliśmy dalszy wypad we dwoje. Od dłuższego już czasu planowałem wyjazd w góry ale niestety, jak to zwykle w życiu bywa plany uległy pokrzyżowaniu...;) Decyzja dokąd jedziemy zapadła wiec z dnia na dzień. Wrocław. Trzeciego maja wiec spakowaliśmy graty na 150'tke i wyruszyliśmy przed siebie. Trasa przebiegała nad wyraz spokojnie a nawet pogoda nam dopisała gdyż było w miarę słonecznie i ciepło. W drodze zrobiliśmy tylko jeden postój w przydrożnym mcdonaldzie w Lesznie, gdzie widać zmęczona już jazdą Karolina strzeliła mi fochem o złamanie w pół jej ciastka :P

  Do Wrocławia zajechaliśmy koło godziny 14 i rozpoczęliśmy szukanie jakiegoś strzeżonego parkingu. Znaleźliśmy jeden w samym centrum miasta i do tego kryty.:) Gość obsługujący parking bez problemu pozwolił schować sakwy i kaski do siebie, wiec nie mieliśmy już obaw o bagaż.

   Po rozpłaszczeniu wyszliśmy na zwiedzanie wg trasy turystycznej, którą wydrukowałem dzień wcześniej z Internetu ze strony miasta. Idziemy, idziemy przez rynek i nagle patrzę, ktoś łudząco podobny do laski mojego kumpla z pokoju w Poznaniu. Patrzę, patrzę dalej... jest i on... Dosłownie świat jest Mały. Wpadliśmy na siebie w obcym mieście przy czym ani On ani ja nie wiedzieliśmy, że będziemy we Wrocławiu w tym terminie :P Po wymianie kilku zdań ruszyliśmy, każdy w swoja stronę. Aby obejść całą trasę potrzeba co najmniej kilku godzin. A co chwila spotyka się jakiś zabytek.

   Wrocław to naprawdę piękne miasto. Jedno z ładniejszych jakie widziałem. Na starym mieście gdzie człowiek nie spojrzy stoi jakiś zamek, albo kościół. Naprawdę warto tu przyjechać. Co nieco widać na załączonych zdjęciach.

   Jedną z ciekawych atrakcji jest możliwość wejścia na znajdującą się w centrum wierze i podziwianie panoramy miasta z bardzo wysoka. Nie liczyłem schodów, ale na oko było to gdzieś 25 piętro...



   Koło godziny 19 ruszyliśmy już w stronę parkingu by po spakowaniu wszystkiego i uiszczeniu śmiesznej opłaty za parking w wysokości 20 zł (gdzie normalna cena to 60 za tyle czasu) wyjechaliśmy do domu.

   Powrót przebiegał bez problemu z tym że koło 21 zaczęło się już robić dość zimno. Wycieczkę kończyliśmy u Karoliny w Wolsztynie, gdzie spędzałem noc i ostatnie 80 km pokonałem już następnego dnia.

   Podsumowując wyjazd jak najbardziej udany. Zwiedziliśmy co nieco, 150'tka dzielnie i bezawaryjnie nas wiozła spalając przy tym ok. 3,8 lita na 100 km. 2 osoby + bagaż + 470 km dystansu całkowitego + przelotowa między 90 a 100 km/h. Twarda maszyna :D




copyright: intr