|
Wymiana
kompletnego
napędu
pierwotnego
Dopasowanie części do silnika zaczynamy od małej zębatki. Należy stożek wału jak i zębatki odtłuścić acetonem i sprawdzić pasowanie stożków. Pasowanie jest dobre, gdy po mocnym dopchnięciu zębatki na stożek wału bez użycia ściągacza nie jesteśmy wstanie jej zdjąć. Gdy zębatka nie chce siedzieć, docieramy ją pasta ścierną (tempo, zaworowa itp). Po każdej operacji wycieramy dokładnie obydwa stożki i przed sprawdzeniem pasowania odtłuszczamy ich powierzchnie. Jeżeli po trzecim cyklu dalej nie widać efektu zębatka nie pasuje na wał i możemy ją wyrzucić/wymienić na inną... Zębatki duże, z którymi się spotkałem są dużo gorsze jakościowo od małych. Do zamocowania do kosza i zapadki startera potrzebujemy stalowych nitów z łbem stożkowym a zakuwanie wykonujemy po stronie zapadki !! Oryginalny kosz posiada wewnątrz miejsce na łeb nita, który po włożeniu go na miejsce „równa się” górną powierzchnią z blachą kosza. Jeżeli kupiłeś drogi MZ'kowiczu kosz kompletny to już masz pierwszy problem, ponieważ są one zakuwane po stronie blachy kosza. Należy więc taki kosz rozkuć, dorobić w blasze kosza lejki pod nit stożkowy i zakuć od nowa po przeciwnej stronie. Jeżeli tego nie zrobisz, to przy dalszych czynnościach okaże się, że zabierak sprzęgła o te nity haczy i bez podłożenia 3 mm podkładki nie będzie wstanie się obracać... Rozklepywania ani szlifowania tej zakuwki nie polecam. Małe partactwo i może dojść do ścięcia kosza co na trasie oznacza koniec jazdy i transport do domu na lawecie.
Ok, mamy już poprawnie zanitowany kompletny kosz. Zakładamy komplet (mała zębatka i kosz) na swoje miejsce. Posługując się kątownikiem stalowym sprawdzamy ułożenie kół względem siebie. Kosz i zębatka maksymalnie dociśnięte. Jak widać powstała jakaś szczelina, którą należy zmierzyć szczelinomierzem i wymiar zapisać. Ściągamy kosz z motocykla. Jak wiadomo kręci się on na tulejce stalowej. Ma ona jakiś określony wymiar dobrany tak, że jej długość odpowiadała dokładanie części prowadzącej zębatki kosza. Oryginalnej zębatki kosza... Jak możemy się domyśleć żaden rzemieślnik już o tym nie pomyślał bo po co. Następna procedura polega więc na sprawdzeniu jak tuleja pasuje do nowej zębatki... Kładąc całość na równej powierzchni, zakładając podkładkę dystansową jak na zdjęciu można ocenić luz osiowy kosza. U mnie wynosił około 0.8 mm a wynosić ma maksymalnie 0,1 mm. Gdy ktoś o tym aspekcie nie pomyślał, a skrupulatnie ustawiał koła w jednej płaszczyźnie jak jest napisane w serwisówce, to generalnie jedynie zmarnował swój czas na szukanie podkładek dystansowych... Co daje ustawienie dociśniętych kół do 0.1 mm, gdy kosz podczas pracy lata na tulei o prawie milimetr... Tak więc całość zabieramy do tokarza aby tulejkę utoczył tak, by zachować luz osiowy zębatki 0.1 mm. Utoczenie tulejki wiąże się jednak z konsekwencjami. Jej długość była tak dobrana, by swobodnie opierał się na niej zabierak. Po jej utoczeniu jest za krótka i posiada luz. Zanim zaczniemy dystansować kosz należy ten luz zmierzyć. Zakładamy standardową podkładkę, samą tulejkę i zabierak jak na foto: Powstały ewentualny luz należy zmierzyć szczelinomierzem i porównać z wymiarem który mierzyliśmy ostatnio (przy ustawianiu kół). Jeżeli jest większy konieczne będzie podłożenie podkładek pod zabierak. Bez nich element najprawdopodobniej ulegnie rozłupaniu przy dokręcaniu sprzęgła. Możemy przystąpić do dystansowania. Dobieramy podkładek dystansowych na taką grubość, na jaką poprzednio zmierzyliśmy szczelinomierzem i sprawdzamy pasowanie kół oraz dokonujemy korekt, jeżeli są wymagane. Należy zwrócić uwagę na kolejność. Podkładki dystansowe należy wkładać pierwsze, by oparły się na łożysku. Dopiero na nie wkładamy dużą podkładkę będąca oparciem dla całego kosza. Dalsze czynności nie odbiegają od standardu. Możemy już składać sprzęgło pamiętając o ewentualnych podkładkach dystansowych pod zabierak. Nie wolno tam ładować żadnej zwykłej zgrubnej nienormowanej podkładki. Tym oto sposobem uzyskujemy idealnie złożone i zdystansowane sprzęgło oraz zapewniamy sobie długowieczność napędu nawet na takich gównianych częściach. Całość nie posiada żadnych luzów i pracuje bardzo cicho. Obecnie sprzedawane zębatki + czeski bezspinkowy łańcuch favoritis założone w ten sposób wytrzymują mi średnio 18 tyś km. |
|||||||